Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

March 02 2011

O mentalności polskiej na migracji już było, więc teraz kilka słów o Anglii

Wpis opiniotwórczy rodem z Faktu, a tak na serio to zamknąć chcę w pudełku Anglików oraz muzułmanów, więc każdy kto chce napisać że uogólniam, niech lepiej pozmywa.

Czytam internet, przeglądam wiadomości i na każdym kroku narzekanie, tu źle, Ci się nie tym zajmują co trzeba, Straż Miejska dostaje nowe przywileje, znowu będą ludzi nękać. Czyli jak już pisałem do ojczyzny póki co się wracać nie kwapię, ale chciałem głównie opisać do czego doprowadziła liberalność angielska, oraz zakazy i ograniczenia, te dla szarej masy i te dla służb mundurowych.

Pierwsze, zakaz noszenia ostrych przedmiotów przy sobie i każdy złodziej czuje się swobodniej, bo szary obywatel nie ma nic na swoją obronę i wierząc statystkom od momentu jak zakaz wszedł w życie, wzrosła liczba napaści z nożem w ręku.

Kolejna sprawa wiele kultur po sąsiedzku, mieszkam w Anglii 6 lat już ponad i śmiem twierdzić, że nie ma racji bytu. Najbardziej dają się we znaki muzułmanie, żyjący w zamkniętych społecznościach i bazujący na dodatkach od państwa, siejący brud dookoła. Sąsiedzi kumpla są muzułmanami z tych co chodzą owinięci od stóp po czubek głowy, co wieczór słychać jak dzieci są kładzione do łóżka, dawno już nie słyszałem żeby dzieci dostawały takie wpierdol. Patologia prowadzi w patologię, skoro dzieci nie znają lepszego sposobu na rozstrzygnięcie sporu niż przemoc, powstają grupki małolatów z którymi nawet policja nie potrafi sobie poradzić.

Tak więc kończąc wywód, zakazy, nakazy, czy ślepy liberalizm, nie doprowadzi do niczego ciekawego poza powstawaniem partii typu EDL, ONR, czy ugrupowań typu RedWatch.

zdjęcia użyte w tym wpisie pochodzą z http://www.flickr.com/photos/luizmachadophotos/2538853600/ oraz http://www.flickr.com/photos/nimboo/348647524/http://www.flickr.com/photos/nimboo/348647524/

July 07 2010

21 wiek, Anglia, a ja 6 dni nie miałem prądu

Lepiej cały John Green Building na Bloton Road 27 nie miał prądu od Czwartku od 14.00 do dziś. A więc tak blok w którym mieszkam we Wtorek zmienił właściciela i okazało się iż firma która była poprzednim właścicielem budynku zrobiła nieładnie. Mianowicie, przyjechał Pan z Meter Plus i włożył mi w skrzynkę na listy notatkę iż prąd w tym budynku jest pobierany z nielegalnego źródła i zostanie odcięty, oraz numer telefonu pod który zadzwonić żeby sprawę wyjaśnić, więc poszedłem do domu zadzwonić, w tym czasie zgasły światła w całym budynku, a gdzie jakieś 24 godziny na wyjaśnienie sprawy?, pani do której się dodzwoniłem o niczym nie wiedziała i nie mogła mi udzielić żadnych informacji, paranoja. Po czasie dowiedziałem się iż poprzedni administrator budynku nie założył nam liczników indywidualnych, więc nie mógł nam wystawić rachunków za prąd i wodę, więc zapewne sam też nie zapłacił i się zwinął. Zadzwoniłem do agencji Locate przez którą wynajmuje mieszkanie, się okazało iż oni są pośrodku i tak naprawdę nie wiele mogą, poza zrezygnowaniem z części czynszu, ale zostałem zapewniony iż prąd zostanie włączony w ciągu kilku dni, no i po 6 dniach mam prąd. Jednego nie rozumiem jak firma Meter Plus mogła od tak sobie odciąć 56 mieszkań od napięcia, bez przynajmniej 24 godzin na wyjaśnienie sprawy, cóż Anglia cywilizowany kraj. Ja natomiast mam teraz mieszane uczucia, gdyż woda jest podłączona w ten sam sposób, jeden zbiorczy licznik, oraz mieszkam w tym budynku 1 rok i 5 miesięcy i odkąd się wprowadziłem winda jest w trakcie wykańczania, 5 piętrowy blok bez windy, lepiej 5 piętro to mieszkania suite i apartamenty, wygoda jak nic 5 pięter z zakupami po schodach.

grafika użyta w tym wpisie pochodzi z http://www.flickr.com/photos/25188498@N03/4524911341/

Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl